Reportaże ze staży

Staż Aikido
Maciej T J Gostomski 4dan

data: 18.11.2012

miasto: Wałcz
adres: Wałcz ul. Bankowa Sala Sportowa Zespołu Szkół nr. 3
organizator: Shintaigi-Dojo ORSISW i Polskie Stowarzyszenie Sztuk i sportów Walki

Staż z Maciejem T.J. Gostomskim – relacja „świeżaka”

Staż w Wałczu był okazją do wymiany doświadczeń, podpatrzenia innych ćwiczących oraz innego senseia. A przede wszystkim był źródłem mnóstwa pozytywnych wrażeń.

Sensei Maciej T.J. Gostomski najpierw przeprowadził krótką rozgrzewkę, potem opowiedział o swoim mistrzu, a następnie przystąpiliśmy do ćwiczeń. Najpierw odbywał się pokaz z jednym z ćwiczących, gdy pozostali siedzieli w równej linii i obserwowali. Pokazowi towarzyszyło objaśnienie każdego ruchu – zarówno co powinno się robić i dlaczego to robimy. Zanim poznaliśmy technikę, sensei zazwyczaj pokazywał nam ćwiczenia wprowadzające do danej techniki, które miały nam pomóc poznać mechanizm techniki, ale także ułatwić późniejsze jej wykonywanie.

Ćwiczenia z senseiem Gostomskim były ciekawym doświadczeniem nie tylko ze względu na poznanie nowych technik, ale także ze względu na jego inne podejście do aikido. Przy niemal każdej technice, jak powtarzał sensei,  najważniejszy jest zamiar, czyli to, co damy do zrozumienia uke – jak chcemy zakończyć technikę lub czym „grozi” dany ruch. Maciej Gostomski, podobnie jak jego mistrz – Frank Doran, kładzie nacisk na wykorzystanie swojego ki, co oznacza, że przeciwnika można powalić samą „energią”. W praktyce wiąże się to z tym, że albo uke pod wpływem ruchu ręki uchyli się (w trakcie wykonywania techniki) czy po prostu upadnie (na koniec), albo tori zada jemu ból.

Bardzo cennym doświadczeniem było to, że ćwiczył każdy z każdym. Każde ćwiczenie, technikę wykonywaliśmy z innym partnerem, a zdarzały się i takie techniki, które ćwiczyliśmy w grupach – 3-4 osoby stawały w liniach i pełniły rolę tori, a pozostali w grupach byli ich uke. Oczywiście co jakiś czas następowała zmiana, aby każdy mógł wykonać ćwiczenie czy technikę jako tori. Umożliwiło to podejrzenie jak podobne techniki, chwyty wykonują inni ćwiczący, a nie tylko nasi koledzy z maty z treningów. Dzięki temu także można było się wiele nauczyć.
       
                    Tomasz P.

                                                  Fotoreportaż

powrót

 
 
 
Roman Widawski © 2008-2018 powered by webMax.pl